Posts Tagged ‘Orlando Magic’

Finał dla Celtów!

Sunday, May 30th, 2010

2
Boston Celtics zagrają o 18 tytuł mistrzowski w swojej historii! Podopieczni Doca Riversa w szóstym meczu pokonali Orlando Magic 96:84, a największy wkład w zwycięstwo miał Paul Pierce, autor 31 punktów, 13 zbiórek i pięciu asyst.

Oprócz Pierce’a cichym bohaterem meczu był Nate Robinson, który zastąpił obolałego po upadku Rajona Rondo. Filigranowy specjalista od wsadów trafił szybko dwie trójki i prowadzenie gospodarzy urosło do 15 punktów, a chwilę później przekroczyło już 20 oczek. - “Nate Robinson był świetny w pierwszej kwarcie. Dał im naprawdę ogromne wsparcie” - przyznał Stan Van Gundy, trener Orlando. KryptoNate zdobył 12 ze swoich 13 punktów w samej drugiej kwarcie!

Koszykarze z Florydy co prawda zniwelowali straty do 13 punktów, lecz kolejna szarża ofensywna Celtów nie pozostawiła żadnych złudzeń. W przeciągu niespełna 40 sekund na początku trzeciej odsłony Ray Allen dwukrotnie celnie przymierzył zza łuku i od tego momentu przewaga miejscowych nie spadała poniżej kilkunastu punktów.

-” To jest hokej, nie koszykówka” – przyznał bohater C’s Paul Pierce. Przed tym meczem bardzo często porównywano Cetics do Boston Bruins, którzy w lidze NHL, zaledwie kilkanaście dni temu, prowadzili 3:0 z Philadelphią Flyers, lecz mimo to przegrali 3:4. To bardzo rzadki wyczyn w profesjonalnym sporcie. – Nigdy negatywnie nie myślałem o tym, że możemy przegrać, że może się coś wydarzyć tragicznego przy naszym prowadzeniu 3:0. Kiedyś to na pewno nastąpi, ale ja cieszę się, że udało się to przedłużyć na kolejny rok – dodał skrzydłowy związany z Celtics od 1998 roku.

Co ważne, w meczu tym wystąpił zarówno Glen Davis jak i Rasheed Wallace, których gra do końca nie była pewna. Big Baby zdołał wrócić do pełnej dyspozycji po ciosie od Howarda i w nieco ponad 17 minut uzbierał sześć punktów i siedem zbiórek.

Wśród pokonanych brylował Dwight Howard, zdobywca 28 punktów i 12 zbiórek. Środkowy Magików trafił z wysoką dyspozycją na najbardziej odpowiedni moment, lecz nie można tego było powiedzieć o jego kolegach. Jammer Nelson blado wypadł na tle duetu Rondo-Robinson, a Rashard Lewis po raz kolejny zawiódł na całej linii, zdobywając ledwo siedem oczek (3/11 z gry). Dość powiedzieć, że Lewis (najlepiej zarabiający gracz w Orlando) w przegranych meczach przeciwko Celtics zdobywał odpowiednio: 6, 5, 4 i 7 punktów.

-” Oni grali przez całą serię, tak jakby chcieli zdobyć mistrzostwo. Dlatego właśnie są obecnie w takiej, a nie innej pozycji” – słusznie zauważył Superman. Jego zmiennik Marcin Gortat, w ciągu 10 minut zdobył punkt, miał dwie zbiórki, asystę i blok.

Niezależnie od wyniku finału Konferencji Zachodniej, pojedynki finałowe rozpoczną się w czwartek 3 czerwca. Przypomnijmy, że w serii Lakers-Suns jest obecnie 3:2 dla obrońców tytułu. Mecz numer sześć już w nocy z soboty na niedzielę.

TOP 5:

YouTube Preview Image

Boston Celtics 96:84  Orlando Magic (30:19, 25:23, 27:19, 14:23)

Boston: Paul Pierce 31 (13 zb, 5 as), Ray Allen 20, Rajon Rondo 14, Nate Robinson 13, Kevin Garnett 10, Glen Davis 6, Kendrick Perkins 2, Tony Allen 0, Rasheed Wallace 0.

Orlando: Dwight Howard 28 (12 zb), Vince Carter 17, Jameer Nelson 11, Rashard Lewis 7, J.J. Redick 7, Mickael Pietrus 7, Jason Williams 5, Matt Barnes 1, Marcin Gortat 1, Brandon Bass 0.

Stan rywalizacji: 4:2 dla Bostonu i awans do finału

See you in Boston

Thursday, May 27th, 2010

1
Koszykarze Bosotn Celtics mieli szansę na zakończenie rywalizacji z Orlando Magic, jednak porażka 113:92 daje szansę drużynie z Florydy na awans do finału NBA.

Magic wreszcie prezentują się dobrze na parkiecie. Grają z werwą i zaangażowaniem, co ma przełożenie na wynik. – Jeśli dalej będziemy wierzyć w siebie, to wszystko jest możliwe – prorokuje Dwight Howard. Środkowy Orlando rozegrał bardzo dobre spotkanie. Trochę pomogły mu w tym okoliczności. Najpierw Kendrick Perkins musiał opuścić parkiet z powodu dwóch przewinień technicznych (jedno po starciu z Marcinem Gortatem – przyp. aut.), a później Glen Davis, który po ciosie łokciem od Howarda był tak zamroczony, że nie mógł nawet dojść do swojej ławki rezerwowych.

Gospodarze w drugiej kwarcie wyraźnie odskoczyli koszykarzom z Bostonu. Wszystko za sprawą runu 20:8, po którym miejscowi zawodnicy odskoczyli na 51:37. Celtics zupełnie oddali inicjatywę swoim rywalom, przez co znaleźli się w trudnym położeniu. Podopieczni Doca Riversa próbowali wrócić do gry, ale każdym razem trafiali na ripostę ze strony Magic, którzy rozkręcali się z każdą kolejną minutą, a drużyna z Beantown poza kilkoma wyjątkami nie potrafiła dotrzymać im kroku. W ostatniej odsłonie zawodnicy z Florydy potwierdzili swoją dominację i do samego końca powiększali swoją przewagę, która sięgnęła 21 punktów.

- Dla nas to niczym wspinaczka na bardzo wysoką górę. Nie mamy jeszcze psychologicznej przewagi nad przeciwnikiem, ale śmiało mogę powiedzieć, że gramy zdecydowanie lepiej niż w pierwszych meczach - stwierdził coach Van Gundy.

TOP 5:

YouTube Preview Image

Orlando Magic 113:92 Boston Celtics (31:27, 26:22, 27:26, 29:17)

Orlando Magic: Jameer Nelson 24, Dwight Howard 21 (10 zb), Rashard Lewis 14 (7 zb), J.J. Redick 14, Matt Barnes 9 (7 zb), Vince Carter 8, Mickael Pietrus 8, Brandon Bass 8, Marcin Gortat 2.
Boston Celtics:
Rasheed Wallace 21, Rajon Rondo 19 (6 as), Paul Pierce 18, Kevin Garnett 10, Ray Allen 9 (7 as), Nate Robinson 5, Glen Davis 4, Shelden Williams 2, Tony Allen 2, Kendrick Perkins 2, Marquis Daniels 0, Michael Finley 0

Stan rywalizacji: 3:2 dla Boston Celtics

Powrót do Orlando

Tuesday, May 25th, 2010

orl
Czterach spotkań potrzebowała drużyna trenera Stana Van Gundy’ego, aby uporać się z Boston Celtics. Dziś w nocy Magicy wygrali po dogrywce 96:92. Najwięcej punktów dla gości z Florydy zdobył środkowy Dwight Howard, miał także 16 zbiórek i 4 bloki.

Do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka. Był to pierwszy “overtime” w tegorocznych PO. Orlando mogło uniknąć tego, gdyby utrzymało siedmiopunktową przewagę. Na dwie i pół minuty przed zakończeniem meczu przyjezdni prowadzili 85:78. Koszykarze z Bostonu niesieni dopingiem 18624 kibiców, zdołali jednak odrobić straty i wrócić  do gry dzięki run’owi 8:1.  Na dogrywkę oba zespoły wyszły chyba trochę spięte o czym świadczy fakt, że przez dwie pierwsze minuty tej części gry nikt nie zdobył punktu. Wynik dogrywki otworzył rozgrywający Magic – Jameer Nelson, trafiając dwie “trójki” z rzędu. Celtowie odpowiedzieli trafieniami Allena (2 razy za 3), jednak dwie skuteczne akcje świetnego dziś “Supermana” przesądziły o zwysięstwie drużyny Orlando Magic. Marcin Gortat zagrał w tym meczu 10 minut, nie oddał rzutu, zebrał jednak 3 piłki. Teraz ta seria przenosi się do Orlando. W całej historii NBA nie zdażyło się jeszcze ani razu, aby drużyna przegrywająca 3:0 wygrała serię. Takie przypadki miały jednak miejsce w MLB i NHL, może czas na NBA?

-”Przegrywaliśmy 3:0 i nikt w zespole nie chciał wracać do domu ze spuszczoną głową. Pokazaliśmy, że nie wszystko stracone. Będziemy jeszcze walczyć“.  - powiedział Dwight Howard

Pięć najefektowniejszych akcji meczu:

YouTube Preview Image

Boston Celtics 92:96 Orlando Magic (26:31, 21:20, 21:16, 28:19, OT 6:10)

Celtics: Paul Pierce 32 (11 zb), Ray Allen 22, Kevin Garnett 14 (12 zb), Rajon Rondo 9 (8 zb), Glen Davis 6 (7 zb), Rasheed Wallace 4, Kendrick Perkins 3, Tony Allen 2, Marquis Daniels 0, Michael Finley 0, Nate Robinson 0.

Magic: Dwight Howard 32 (16 zb), Jameer Nelson 23 (9 as), Rashard Lewis 13, J.J. Redick 12, Matt Barnes 10 (7 zb), Vince Carter 3, Brandon Bass 3, Jason Williams 0, Mickael Pietrus 0, Marcin Gortat 0.

Stan rywalizacji: 3:1 dla Boston Celtics

Blowout w Bostonie

Sunday, May 23rd, 2010

magic.celtics.game3.3
Boston Celtics wygrali spotkanie numer trzy finału konferencji wschodniej. Tym samym brakuje im już tylko jednego zwycięstwa do zapewnienia sobie miejsca w wielkim finale NBA.

Gospodarze od początku skutecznie rozbijali obronę  Magic, co dało 16 punktów przewagi już po pierwszej kwarcie.  W tym meczu świetnie spisywał się nie tylko tercet Allen-Pierce-Garnett, ale bardzo skutecznie zagrał młody duaet Rondo-Davis. Emocji w tym meczu było bardzo, ale to bardzo mało czego dowodem jest to, że prowadzenie w meczu zmieniało się zero razy. Przy stanie 75:47 18624 kibiców zgromadzonych w hali TD Garden zaczęło skandować “Beat LA”. Jednym z wielu powodów porażki Magic była słaba gra liderów (Howard 4 pkt, Lewis 4 pkt, Nelson 1 ast). W tym spotkaniu  Marcin Gortat spędził na parkiecie nieco ponad 12 minut  miał sześć zbiórek i przechwyt.  Celtowie są już bardzo blisko finału, za nimi przemawia nawet historia, drużyna która prowadziła w finale konferencji już 3 do 0 nigdy nie przegrała rywalizacji. Kolejne spotkanie zostanie rozegrane w nocy z poniedziałku na wtorek.

Pięć najlepszych akcji spotkania:

YouTube Preview Image

Boston Celtics 94:71 Orlando Magic (27:12, 24:22, 24:13, 19:24)

Celtics: Glen Davis 17, Paul Pierce 15 (9 zb), Ray Allen 14, Rajon Rondo 11 (12 as), Kevin Garnett 10, Rasheed Wallace 10, Kendrick Perkins 6, Marquis Daniels 6, Tony Allen 4, Nate Robinson 1, Michael Finley 0, Shelden Williams 0.

Magic: Vince Carter 15, Jameer Nelson 15, Mickael Pietrus 12, J.J. Redick 9, Dwight Howard 7, Jason Williams 5, Rashard Lewis 4, Matt Barnes 2, Brandon Bass 2, Marcin Gortat 0, Ryan Anderson 0.

Stan rywalizacji: 3:0 dla Boston Celtics

Celtics po raz drugi

Wednesday, May 19th, 2010

celticsmagic.game2.7
Drużyna Orlando podobnie jak w niedzielę zaczęła niemrawo. Goście z Bostonu narzucili swoję tempo gry w wyniku czego wyszli na 11 punktowe prowadzenie. Trener Stan Van Gundy postanowił na duet Gortat – Howard, po akcjach Marcina i J.J.Reddicka “Magicy” zbliżyli się do Celtics, jednak to Boston nadal prowadził w tym meczu. W czwartej kwarcie dzięki Wallace’owi Celtowie znów “odjechali” Magic na 11 punktów. Gdy do końca meczu pozostało już tylko 5 minut gospodarze wyszli na prowadzenie 90:89. Dzięki akcji Rajona Rondo na minutę przed końcem to Boston prowadził 93:90. Magic odgryźli się trafieniem Jameera Nelsona, jednak to Celtowie byli dziś lepsi i w ostatnich akcjach przeważyli szalę zwycięstwa na swoją stronę.

- Magic to bardzo dobra drużyna, która z pewnością nie złoży broni. Teraz przenosimy się do naszej hali. Wierzę, że dzięki wsparciu kibiców uda się szybko zakończyć serię - powiedział najskuteczniejszy gracz Celtów, Paul Pierce.

Orlando Magic 92 : 95 Boston Celtics (28:27, 23:26, 19:25, 22:17)

Orlando Magic: Dwight Howard 30 (8 zb), Vince Carter 16, J.J. Redick 16, Jameer Nelson 9, Matt Barnes 6 (7 zb), Rashard Lewis 5, Mickael Pietrus 5, Marcin Gortat 2 (6zb).

Boston Celtics: Paul Pierce 28, Rajon Rondo 25 (8 as), Kevin Garnett 10 (9 zb), Kendrick Perkins 10, Glen Davis 8, Rasheed Wallace 6, Ray Allen 4, Tony Allen 4, Michael Finley 0.

Oto najlepsze zagrania z tego meczu:

YouTube Preview Image

Stan rywalizacji: 2:0 dla Boston Celtics

Magic – Celtics

Sunday, May 16th, 2010


Właśnie skończyła się I kwarta. Gospodarze – Orlando Magic przegrywają póki co 22:14.
Mecz niesamowicie ciekawy. Obok prezentujemy statsy drużyn przed tym meczem.
Czy “Koniczynki” już dziś przełamią rywali?

Playoffs bez niespodzianek

Tuesday, May 11th, 2010

playoff
Od pierwszej rundy playoffs , nie działo się zbyt wiele niespodzianek oprócz zaskakującej porażki Dallas Mavericks z San Antonio Spurs oraz emocjonującej walki jak równy z równym Chicago Bulls (które przecież awansowało do playoff-ów z ostatniej pozycji)  z drużyną  Cleveland Cavaliers (która awansowała z pierwszej pozycji). 

Read More »



Reklama
stat4u